Nowe wcielenie Relaksów

Wydawałoby się, że świat się rozwija, że prze do przodu, że to, co było, to już nie wróci. A jednak okazuje się, że wcale nie zawsze tak jest. Tęgie umysły pracują nad tym, aby sprzedawać społeczeństwu wciąż nowe pomysły i nowe produkty, a okazuje się, że w gruncie rzeczy nic nowego nie powstaje. Owszem zmienia się kolor i faktura, ale towar to towar i nic tego nie odmieni. Na przykład takie Relaksy – znienawidzony symbol Polski Ludowej, jedyne do dziś rozpoznawalne zimowe buty i jedne z niewielu, jakie wtedy w ogóle istniały. Nosili je wszyscy, starsi i młodsi, wyboru specjalnego nie było. Różniły się między sobą kolorem. Wszyscy narzekali, lecz równocześnie wszyscy byli zadowoleni, bo były to buty wygodne, ciepłe i się nie ślizgały – w sam raz na srogie polskie zimy. Dziś pojawiły się inne popularne buty, tak zwane emu. Podobnie jak Relaksy – brzydkie jak najczarniejsza noc listopadowa. I chociaż mężczyźni twierdzą, że są paskudne, to kobiety je wręcz uwielbiają. Są wygodne, miękkie, nie przemakają, zapewniają ciepło w każdej sytuacji i się nie ślizgają – wprost idealne na nasze warunki klimatyczne. Różnica pomiędzy nimi a Relaksami jest taka, że teraz wybór w sklepach jest i to ogromny – z tym, że pomimo wszystko i tak w każdej konkurencji, z wyjątkiem wyglądu, wygrywają okropne i znienawidzone przez mężczyzn kozaki emu.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!