Obuwie wczoraj i dziś

Parę wieków temu własne obuwie było niebywałym luksusem – mowa tutaj oczywiście o czymś, co rzeczywiście można nazwać obuwiem, to znaczy tym, co przypomina w jakiś sposób współczesne buty. Ludzie niskiego stanu chodzili częstokroć w onucach, czyli najczęściej po prostu ich stopy owinięte były zawiązanymi szmatami. Z czasem sytuacja ta się zmieniała, choć biedota wiejska miała problem z nabyciem porządnego obuwia jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Wśród młodzieży miejskiej w tamtym czasie bardzo modnym było chodzenie w oficerkach, co wiązało się z popularnością i przychylnością ludzi tamtych czasów do instytucji armii. Jest także pewnym dość smutnym znakiem tamtej rzeczywistości, bo międzywojennymi oficerkami młodzież ta niejako wywróżyła sobie swój wojenny los. W sklepach w tamtych czasach można było nabyć również bardzo różnorodne buty damskie, do których dostęp zależał jednak oczywiście od majętności danej damy, tak więc ogromna większość żeńskiej populacji nie mogła nawet marzyć o tym, co nosiły żony warszawskich polityków, oficerów czy przede wszystkim polityków-oficerów. Zmiana jakościowa w kontekście obuwia zmieniła się w okresie „Polski Ludowej”. Model gospodarki centralno planowanej ze wszystkimi swoimi wadami, powodował częsty niedobór towaru w sklepach, a także jego niezmiernie niską wartość jakościową. Ten stan zmienił się wraz z tzw. transformacją ustrojową.

Both comments and pings are currently closed.
error: Content is protected !!