Buty przedwojennej Warszawy

Przed drugą wojną światową, nalotami września 1939 roku, oraz całkowitą destrukcją w czasie Powstania i zaraz po nim, Warszawa była nazywana często „Paryżem północy” ze względu na swoje niebywałe piękno i urokliwy klimat zabudowań. Ten świat odszedł, wraz z największą wojną w historii świata, w całkowity niebyt, a z nim specyficzny klimat międzywojennej polskiej stolicy ze wszystkimi jej blaskami i cieniami. Jeśli chodzi o obuwie, ono również w jakiś sposób dostosowało się do klimatu epoki. Buty damskie były zróżnicowane tak jak społeczność mieszkańców Warszawy. Od wykwintnych modeli dla żon polityków, oficerów, przemysłowców i arystokratów, po zupełnie proste buty dla służebnych dziewcząt i robotnic. Wśród młodzieży warszawskiej tamtego okresu bardzo popularnym rodzajem butów były tzw. oficerki, czyli wysokie buty wojskowe, które gdy już udało się jej z dużym trudem zdobyć, pastowano z czcią i maszerowało Nowym Światem, wzbudzając zazdrość rówieśników i zachwyt koleżanek. Tego typu moda była w dużej mierze związana z popularnością armii i militaryzmu w ogóle wśród polskiego społeczeństwa tamtego czasu. Wiązało się to najpewniej z faktem, że Polska u zarania swojej niepodległości musiała stoczyć szereg walk zbrojnych. Przez to armia stała się dla Polaków instytucją niezmiernie ważną i prestiżową, natomiast w życiu państwa odgrywała bardzo istotną rolę, przede wszystkim od czasu zamachu majowego z 1926 roku.

Obuwie w dwudziestoleciu

Dwudziestolecie międzywojenne było w historii Polski epoką bardzo specyficzną. Z jednej strony Polacy są z niej dumni, ponieważ niewątpliwie cieszyła się ona znacznymi osiągnięciami, takimi jak np. budowa portu w Gdyni, częściowa realizacja projektu Centralnego Okręgu Przemysłowego, czy budowa magistrali kolejowej ze Śląska na Pomorze. Z drugiej, co być może pozostaje nieco w cieniu tego obrazu, mamy nierówności społeczne i ogromną biedę, szczególnie we wschodnich regionach kraju oraz mniej zamożnych dzielnicach ośrodków miejskich. Obuwnictwo w niepodległej Polsce niewątpliwie rozkwitło. Buty damskie sprzedawane były w tysiącach krojów, kolorów, marek czy rodzajów, wprawiając w zachwyt ogromne rzesze pań, z których jednak tylko niektóre mogły pozwolić sobie na zakup niezależny od ceny. Taka była właściwość jedynie społecznej elity tamtego czasu – żon przemysłowców, arystokratów, polityków czy wojskowych, oraz śmietanki kulturalnej „Paryża północy”, jak ówcześnie często nazywano Warszawę. Wśród młodych mężczyzn i chłopców, niezwykle popularne były oficerki, czyli wysokie wojskowe buty. Przede wszystkim dlatego, że armia bardzo imponowała w tamtym czasie, pełnią w Drugiej Rzeczpospolitej bardzo eksponowaną rolę, jako instytucja która obroniła polską niepodległość i jest gotowa uczynić to ponownie. Smutne, że modne oficerki wywróżyły niejako tej miejskiej młodzieży dwudziestolecia ich wojenny los.

Buty w przeszłości

Jeszcze dwa wieki temu, choć oczywiście buty w wielu kręgach społeczeństwa polskiego były czymś oczywistym i nieodzownym – szlachta czy mieszczanie – to jednak pewna część społeczeństwa miała z obuwiem problem. Biedota chłopska częstokroć uznawała posiadanie dobrych, wysokich butów za oznakę wysokiego statusu społecznego, na który na wsi mogli sobie pozwolić jedynie najbogatsi polscy chłopi. Problem ten na wschodzie kraju miał jeszcze rację bytu w czasie dwudziestolecia międzywojennego. Inaczej w tym okresie wyglądała sytuacja w miastach, gdzie rozwijał się względny dobrobyt, a wybór był szeroki, oczywiście dla tych, którzy posiadali odpowiednie środki. Z pewnością buty damskie można było nabyć w bardzo różnorodnych fasonach, kolorach, rozmiarach, rodzajach i markach, jeśli tylko dysponowało się odpowiednią ilością gotówki. W rzeczywistości oznaczało to niestety jednak, że spora część mieszkańców miast – oczywiście posiadających obuwie! – była odcięta od możliwości wybierania i wybrzydzania na wygląd zakupionych butów. W tamtym okresie szczególnie modne wśród polskiej młodzieży męskiej stały się tzw. oficerki, czyli wysokie buty wojskowe. Wiąże się to na pewno z dużym zainteresowaniem i szacunkiem do militaryzmu, który był zwyczajnie w modzie w tamtym czasie. Nie bez znaczenia był tu fakt, że niepodległa Polska powstała dzięki czynowi zbrojnemu w wojnie polsko-bolszewickiej i powstaniach narodowych, co uwydatniała rządowa propaganda.

Obuwie wczoraj i dziś

Parę wieków temu własne obuwie było niebywałym luksusem – mowa tutaj oczywiście o czymś, co rzeczywiście można nazwać obuwiem, to znaczy tym, co przypomina w jakiś sposób współczesne buty. Ludzie niskiego stanu chodzili częstokroć w onucach, czyli najczęściej po prostu ich stopy owinięte były zawiązanymi szmatami. Z czasem sytuacja ta się zmieniała, choć biedota wiejska miała problem z nabyciem porządnego obuwia jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym. Wśród młodzieży miejskiej w tamtym czasie bardzo modnym było chodzenie w oficerkach, co wiązało się z popularnością i przychylnością ludzi tamtych czasów do instytucji armii. Jest także pewnym dość smutnym znakiem tamtej rzeczywistości, bo międzywojennymi oficerkami młodzież ta niejako wywróżyła sobie swój wojenny los. W sklepach w tamtych czasach można było nabyć również bardzo różnorodne buty damskie, do których dostęp zależał jednak oczywiście od majętności danej damy, tak więc ogromna większość żeńskiej populacji nie mogła nawet marzyć o tym, co nosiły żony warszawskich polityków, oficerów czy przede wszystkim polityków-oficerów. Zmiana jakościowa w kontekście obuwia zmieniła się w okresie „Polski Ludowej”. Model gospodarki centralno planowanej ze wszystkimi swoimi wadami, powodował częsty niedobór towaru w sklepach, a także jego niezmiernie niską wartość jakościową. Ten stan zmienił się wraz z tzw. transformacją ustrojową.

Buty dawniej

W dzisiejszych czasach, jeśli człowiek wejdzie do przeciętnej wielkości galerii handlowej w dowolnym polskim mieście, z pewnością natknie się na przynajmniej kilka sklepów obuwniczych, z ogromną różnorodnością towarów – modeli, wzorów, firm, kolorów, kształtów, rozmiarów, krojów i tym podobnych. Kolorowe neony, przeceny, atrakcyjne pakiety gwarancyjne – to wszystko ma skłonić ewentualnego klienta do zakupów w tym a nie akurat innym salonie obuwniczym. Inaczej było jednak jeszcze kilka dekad temu. Buty damskie, buty męskie, buty dziecięce – to wszystko nie było tak łatwo dostępne jak teraz, mimo najszczerszych chęci konsumentów. Taka sytuacja wynikała z wrodzonych wad socjalistycznego systemu gospodarki opierającej się na centralnym planie produkcji i sprzedaży dóbr konsumpcyjnych. A ten typ życia gospodarczego był jedynym znanym w rzeczywistości politycznej Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Stąd chroniczny brak towaru w sklepach, a także olbrzymie kolejki, wynikające z tego, że kiedy już w końcu coś „rzucono” na półki, dowiadywała się o tym cała dzielnica, by w try miga rzucić się sklepu i wykupić wszystko na pniu – nie zależnie od tego o jaki towar chodzi. Jeśli mowa o obuwiu, mieliśmy do czynienia z bardzo niewielką różnorodnością towaru – w zasadzie najczęściej „rzucano” na „rynek” po prostu jeden rodzaj towaru w niewielkie rozpiętości numeracyjnej. Sytuacja zupełnie niepodobna do współczesnej.

Obuwie w PRL

Współcześnie kupno butów nie stanowi najmniejszego problemu. Każdy chętny konsument ma przecież do dyspozycji szereg sklepów różnorakich firm, z różnorakich krajów, które bardzo chętnie zaoferują mu i sprzedadzą swój unikalny towar. Inaczej sprawa się jednak miała jeszcze parę lat temu, kiedy na ziemiach, gdzie dziś istnieje Trzecia Rzeczpospolita mieliśmy do czynienia z władzą Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Z racji panowania wtedy systemu gospodarki centralno-planowanej, zgodnej z ideami socjalistycznymi, nie pozostawały Polakom obojętne jej systemowe, strukturalne wady. Jedną z nich, dość dolegliwą, trzeba przyznać, był fakt, że częstokroć towar, na który istniało ewidentne zapotrzebowanie nie znajdował swojego miejsca w sklepie – czy to z przyczyn niedowładu produkcji, czy może błędów w systemie aprowizacyjnym. Tak czy inaczej chętna by zakupić buty damskie w tamtym czasie nie miałaby tak łatwego zadania jak współcześnie. Częstokroć bywało, że w sklepach brakowało zwyczajnie towaru. Jeśli jednak już pojawiał się on na półkach, jeden Bóg tylko raczył wiedzieć, jak i towar zostanie nam wydany. Różnorodność znana z dzisiejszych sklepów nie była wtedy zasadą w sklepach obuwniczych. Konsumenci (zwłaszcza męscy) nie zwracali wtedy większej uwagi na krój czy model obuwia, ponieważ zwyczajnie nie było najmniejszego wyboru. Nawet numer buta, jeśli tylko zasadniczo nie odbiegał od wielkości stopy, był wartością drugorzędną. Na pierwszy plan wysuwała się podstawowa funkcja chroniąco-grzewcza, jaką obuwie miało także wieki temu.

Buty wczoraj i dziś

Kilka dekad temu zakupy nowego obuwia nie były sprawą tak łatwą jak jeszcze dziś. Wynikało to przede wszystkim z faktu istnienia szeregu wad koncepcyjnych w teorii funkcjonującej w Polskie Rzeczpospolitej Ludowej socjalistycznej gospodarki centralnie planowanej. Przez owe wady koncepcyjne, często zdarzało się, że w sklepach zwyczajnie brakowało towaru, na który było zapotrzebowanie wśród społeczności. Tak więc na przykład mogło się z łatwością zdarzyć, że ktoś, kto pragnął kupić nowe obuwie, musiał nie tylko nastać się w długiej kolejce, ale także otrzymywał towar nie tylko niezbyt wartościowy estetycznie czy nie bardzo wygodny, ale również niedopasowany. Nie mówiąc już o tym, że jeśli chodzi o różnorodność modeli to w zasadzie jako taka nie istniała. Zazwyczaj w całym kraju „rzucano” na „rynek” ten sam model obuwia. Warto spróbować sobie wyobrazić przeniesienie w tamte czasy współczesnej, modnej kobiety, która nie może sobie poradzić, jeśli nowe buty damskie nie znajdą się w jej garderobie przynajmniej raz na miesiąc. Co tu dużo mówić – przyzwyczajenie staje się jednak drugą naturą. Matki tych, które dzisiaj nie wyobrażają sobie życia bez takiej różnorodności musiały sobie poradzić w czasach, kiedy nie było tak kolorowo jak dzisiaj. Trudno jednak nie doceniać w tym aspekcie współczesnej rzeczywistości

Obuwie

Buty były, są i będą bardzo istotnym atrybutem każdego współczesnego człowieka. Minął już oczywiście moment dziejowy, kiedy jedyną funkcją butów było, aby człowiekowi nie zmarzły i nie pobrudziły się stopy. Oczywiście nie powinno się zapominać, że jest to funkcja butów podstawowa, ale w dobie dobrobytu – nawet w wydaniu świata doby kryzysu gospodarczego – możemy sobie pozwolić także na odmienną optykę. Podstawową wartością na jaką zwracamy uwagę przy kupnie butów, poza oczywiście numerem stopy, jest estetyka nabywanego obuwia. O tym myślą przede wszystkim kobiety – buty damskie są więc prawdziwym festiwalem różnorodności artystycznych wizji producentów – ale w dzisiejszych czasach mężczyźni dorównują im w tym względzie niechybnie. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z ogromną różnorodnością asortymentu w sklepach obuwniczych, wielką mnogością modeli, rodzajów i mark butów z różnych materiałów, w różnych cenach, dla różnorakiej klienteli. Jeszcze parę dekad temu było by to zupełnie nie do pomyślenia, dziś jest natomiast żywym faktem. W tych nie tak odległych czasach często nie było specjalnego wyboru, a właściwie wielu brało po prostu to co było – zdarzało się, że nie zwracając uwagi na to czy but jest estetyczny, ale nawet czy w ogóle pasuje (numer w górę czy w dół nie sprawia aż takiej różnicy). Dziś taka sytuacja nie może mieć miejsca w wielkich sklepach obuwniczych dostępnych w każdej galerii handlowej.

Sklepy obuwnicze

Współcześnie sklepy obuwnicze dysponują ogromnym i jakże różnorodnym asortymentem. Każdy może znaleźć coś dla siebie – zależnie od pory roku, płci i upodobań. Czy dziecko, czy dorosły, zakupić może buty na każdą możliwą okazję za stosunkowo niewielką cenę. Nie ukrywajmy że królują tu jednak przede wszystkim buty damskie, których zazwyczaj w tego typu sklepach jest najwięcej. Klientki stanowią przecież najbardziej rozbudowany segment konsumencki tej branży. Podczas gdy przeciętnemu polskiemu mężczyźnie wystarczy w zasadzie jedna para na „porę ciepłą” i jedna para na „porę zimną”, polska kobieta, nawet ta niezbyt zamożna, marzy o tym, aby dysponować jak największą ilością butów na każdą okazję. Czy to buty na szpilkach, na obcasach, klapki, ciżemki, baletki czy czółenka. Całkiem inaczej sytuacja prezentowała się jeszcze kilka dekad temu – choć oczywiście także wtedy kobiety podobnie jak teraz marzyły o tego typu mnogości. Asortyment sklepów był jednak nieskończenie uboższy, przez co nie można było nawet myśleć o tego typu róznorodności. Ta przyszła dla szerszych mas generalnie rzecz biorąc dopiero po transformacji ustrojowej i otwarcia się Polski na zachodnie firmy obuwnicze, oraz umożliwienie importu z innych państw. Dziś mamy do czynienia z tak wielką mnogością firm, marek i rodzajów sklepów, że przeciętnej osobie trudno się w tym wszystkim połapać i zadecydować o wyborze odpowiedniego obuwia.

Buty damskie

Po sezonie, polskie galerie handlowe (tzn. galerie handlowe, które zbudowane zostały na terenie Polski) zwykle wypełniają się tłumami konsumentów (przede wszystkim zaś konsumentek), którzy zainteresowani są przecenionymi kolekcjami. Polacy, szczególnie w dobie kryzysu, chętnie polują na różnorakie okazje cenowe, ponieważ częstokroć nie stać ich na produkty w sezonie. Szczególnym zainteresowaniem cieszą się torebki, odzież, buty damskie, które nawet po przecenie potrafią osiągać naprawdę wysokie ceny, często i tak nieadekwatne dla polskiej kieszeni. Zmęczeni zakupami klienci mogą korzystać z dobrodziejstw, jakie daje galeria handlowa – restauracje, kawiarenki czy inne miejsca spotkań stają się bardzo popularnymi miejscami spędzania wolnego czasu wśród znajomych i rodziny. W dzisiejszych galeriach często umieszczane są nawet kaplice, tak, żeby chętny mógł się pomodlić w czasie zakupów. Wszystko dlatego, że galerie mają ambicję stać się miejscami, w których każdy może zrobić wszystko i spędzać w nich dosłownie całe dnie. Nie wydaje się nazbyt zdrowe dla higieny psychicznej, całodzienne spędzanie czasu w galeriach handlowych, nawet jeżeli jest to ulubiona rozrywka dla klienta, a przerwy między wyprzedażami okrasie modlitwą różańcową w kaplicy zamieszczonej między butikiem a pobliskim fast-foodem.

error: Content is protected !!